KGPN-PORADNIK

Drogi Czytelniku/ Czytelniczko!

Jeśli czytasz ten post, zapewne z niedowierzaniem odebrałeś niedawno  list od firmy windykacyjnej KGPN lub uzelni i ku swojemu zdziwieniu odkryłeś, że ktoś oczekuje od Ciebie zapłaty kilku tysięcy złotych za nieopłacone czesne sprzed lat, w tym kolosalne odsetki. Krok po kroku wyjaśnimy Ci, co zrobić i dlaczego nie warto się poddawać.

 

 UWAGA: 

 Polecamy także lekturę na blogu Kancelarii artykułów z orzecznictwem dot. KGPN oraz wzoru sprzeciwu.

 

 

  1. Dostałem wezwanie od KGPN. Co mam zrobić?

Po pierwsze, nie panikuj. Bez wyroku sądu (lub prawomocnego nakazu zapłaty), KGPN nie ma prawa wyegzekwować od Ciebie ani złotówki. Jeśli dostałeś list lub sms-a, po prostu go zignoruj i nie odpisuj. Jeśli ktoś do Ciebie dzwoni- nie podejmuj rozmowy, nie proś o rozłożenie na raty (może to zostać uznane za uznanie roszczenia i przerwać bieg przedawnienia) i grzecznie poinformuj, że nie zapłacisz. Jeśli sytuacja się powtórzy- niczego to nie zmienia w Twoim położeniu

 

  1. Dostałem nakaz zapłaty lub pozew z sądu. Co mam zrobić?

Jeśli otrzymałeś z sądu nakaz zapłaty (nie mylić z wezwaniem do zapłaty od KGPN!), masz 14 dni na wniesienie sprzeciwu. Jeżeli Twój dług ze studiów na uczelni jest starszy niż 3 lata, skontaktuj się z nami od razu po otrzymaniu nakazu zapłaty. Prześlij skany otrzymanych dokumentów, a my przygotujemy dla Ciebie sprzeciw na urzędowym formularzu. Po wniesieniu sprzeciwu, nakaz zapłaty traci moc, a sprawa rozpoznawana jest „od nowa”. Nakaz zapłaty nie oznacza, że przegrałeś sprawę. Sąd wydaje nakaz zapłaty niemal automatycznie, nie bada też, czy roszczenie jest uzasadnione bądź przedawnione. Te elementy sąd zbada dopiero na dalszym etapie postępowania, już po wniesieniu sprzeciwu i po odbyciu rozprawy.

WAŻNE! Pisma z sądu odbieramy i nie ignorujemy ich. Nawet, jeśli nie odbierzesz pisma, sąd (po pozostawieniu podwójnego awizo), uzna przesyłkę za doręczoną. Chowanie głowy w piasek jest najgorszą z możliwych opcji.

Co dalej? Sąd może zobowiązać KGPN, a potem Ciebie (lub Twojego pełnomocnika), do złożenia pism w sprawie. Sąd wyznacza rozprawę (najczęściej jedną lub dwie), po czym wydaje wyrok.

Uwaga: Prosimy o przesłanie skanu niezbędnych dokumentów tj. pozwu wraz z załącznikami, nakazu zapłaty oraz ewentualnie innych, jeśli Pan/Pani takie posiada, a mogą być przydatne. W miarę możliwości prosimy o przesłanie ich w formie 1 dokumentu pdf z kolejno zeskanowanymi czytelnymi stronami (zdjęcia zrobione komórką można scalić np. darmową aplikacją FasScanner lub inne). Jeśli nie dysponuje Pan/ Pani taką możliwością, proszę przesłać pliki pojedynczo, w nazwie wskazując, czego dane zdjęcie dotyczy (np. Pozew str 1, pozew str. 2 itd.). Usystematyzowanie plików i ich odwrócenie do pozycji umożliwiającej odczyt znacznie ułatwia nam pracę, umożliwiając terminową pomoc wszystkim studentom. 

Przygotuj też zwięzły opis problemów, jakie pojawiły się z uczelnią, z podaniem dat i istotnych faktów oraz informacją, w jaki sposób możemy je udowodnić (dokumenty, świadkowie, przesłuchanie).

 

  1. Niczego nie dostałem, a komornik zajął mi konto

Po pierwsze- w takiej sytuacji natychmiast skontaktuj się z nami.

W tej sytuacji najprawdopodobniej toczyło się postępowania, o którym nie wiedziałeś, bo np. przeprowadziłeś się (lub byłeś w szpitalu, za granicą, ktoś odebrał korespondecję ale Ci jej nie przekazał itd), a sąd doręczał pisma na nieaktualny adres. Sąd wydał nakaz zapłaty lub wyrok i na tej podstawie komornik dokonał zajęcia. W takiej sytuacji masz tylko 7 dni na złożenie wniosku o przywrócenie terminu (wraz ze sprzeciwem). Jeśli udowodnisz, że KGPN podał zły adres, na który sąd doręczał Ci pisma, masz szansę na przywrócenie terminu i zawieszenie egzekucji. Sprawa jest rozpoznawana od nowa, a sąd doręcza jeszcze raz wszystkie pisma.

 

 

FAQ

  1. Czy warto iść do sądu, może lepiej od razu zapłacić?

Statystyka podpowiada, że warto iść do sądu. W większości przypadków (co nie znaczy, że zawsze, o czym więcej poniżej) sądy przyznają rację studentom i oddalają roszczenia.

  1. Jak to jest z tym przedawnieniem? 2 lata, 3 lata czy 10 lat?

To pytanie sądy zadają sobie od wielu lat i nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, chociaż uchwała Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2017 r. wydana w sprawie III CZP 74/17  potwierdziła pogląd o trzyletnim przedawnieniu i można się spodziewać, że ten pogląd będzie dominujący. Część sądów traktuje te roszczenia jaki związane „z nauką”, przyjmując przedawnienie 2 lata, liczone od daty płatności każdej z rat czesnego. Inne sądy twierdzą, że 3 lata, bo roszczenia są związane z działalnością gospodarczą, jaką prowadzą prywatne uczelnie, albo też traktują czesne jako tzw. świadczenie okresowe. Niewielka część sądów nie podziela tych poglądów wskazując, iż przedawnienie to 10 lat, przy czym po wydaniu przez SN ostatniej uchwały należy spodziewać się, że pogląd ten straci na znaczeniu.

  1. Czy nie można tego przedawnienia ustalić raz a porządnie? Czy nie wypowiedział się o tym Sąd Najwyższy albo Trybunał Konstytucyjny?

Owszem, można. Od 2014 roku w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym jest zapis, który mówi, iż przedawnienie to 3 lata. Problem polega na tym, że w 2015 roku Sąd Najwyższy stwierdził, że roszczenie (uczelni publicznej!), przed 2014 rokiem przedawniało się w okresie 10-letnim. Głos zabrał jeszcze w 2016 roku Trybunał Konstytucyjny, który wyjaśnił, że dla roszczeń sprzed 2014 roku stosujemy 10 lat od daty powstania roszczenia, chyba że wcześniej miną 3 lata od wejścia ustawy z 2014 roku. W 2017 roku SN opowiedział się za przedawnieniem trzyletnim i to niezależnie do tego, czy roszczenie dotyczy spraw sprzed 2014 roku czy po 2014 roku. Taka wykładnia sprawia, że stanowisko TK jest wysoce dyskusyjne i straciło na znaczeniu.

  1. To jaką w końcu mam szansę na wygraną?

Dużą. Istnieje szereg argumentów, które przemawiają przeciwko 10-letniemu terminowi przedawnienia. Część z sądów uznaje też za nadużycie sytuację, w której uczelnia przez lata nie domagała się zapłaty, a teraz, po wielu latach, sprzedała Twój dług i firma windykacyjna oczekuje zapłaty pełnej kwoty z gigantycznymi odsetkami, tylko po to aby zarobić Twoim kosztem.

  1. Co się stanie, jeśli wygram?

Jeśli sąd wyda korzystny dla Ciebie wyrok, KGPN ma prawo do wniesienia apelacji. Sąd II instancji rozpozna sprawę jeszcze raz i albo utrzyma wyrok w mocy (zasądzając dodatkowe koszty dla Ciebie, jeśli masz pełnomocnika), albo zmieni wyrok na Twoją niekorzyść, obciążając Ciebie kosztami.

  1. A co, jeśli przegram?

Wtedy możesz złożyć wniosek o doręczenie wyroku z uzasadnieniem. Sąd przesyła Ci wyrok wraz z uzasadnieniem i masz możliwość zapoznania się z argumentacją sądu i podjęcie decyzji o apelacji. Sąd apelacyjny rozpoznaje sprawę jeszcze raz i zmienia wyrok (zasądzając dodatkowe koszty dla Ciebie, jeśli masz pełnomocnika), albo utrzymuje wyrok w mocy, obciążając Ciebie kosztami.

  1. Jaką kwotę ryzykuję, jeśli przegram?

To zależy od kwoty, której żąda KGPN. Jeśli jest to:

powyżej 500 zł, ale poniżej 1500 zł – 270 zł

powyżej 1500 zł, ale poniżej 5000 zł – 900 zł

powyżej 5000 zł, ale poniżej 10 000 zł – 1800 zł – to kwota za postępowanie przed sądem I instancji

Do kwoty powyżej dochodzi jeszcze zwrot tzw. wpisu sądowego (zwykle kilkadziesiąt złotych) oraz 17 zł opłaty skarbowej.

  1. Ile kosztują Wasze usługi? Czy to prawda, że są darmowe?

Pobieramy opłatę stałą w wysokości 50 zł brutto na znaczki i koperty oraz - po zakończeniu sporu - w wysokości równej kosztom zastępstwa procesowego, które są wskazane powyżej. Opłata ta jest pokrywana przez KGPN po zakończeniu postępowania- nie pobieramy jej od Ciebie! Uzyskana kwota pozwala pokryć koszty związane z prowadzonymi postępowaniami, a także dalej rozszerzać nasze usługi, aby pomóc jak największej liczbie studentów. Nie pobieramy dodatkowych opłat za zastępstwo procesowe, jeśli sąd stanie po stronie KGPN i wyda niekorzystny dla Ciebie wyrok. W praktyce koszt naszego wsparcia jest obciążeniem dla KGPN, nie dla Ciebie